Edynburg – Stare miasto – Zamek

Pałac

Po wschodniej stronie placu wznosi się pałac, dość niepozorna budowla, nad którą góruje ośmiokątna wieżyczka strzelnicza, dobudowana w XIX w. po to tylko, aby mogła z niej powiewać flaga. Jego budowę rozpoczęto w latach 30. XV stulecia. Obecny renesansowy charakter pałac zawdzięcza królowi Jakubowi IV. Nie zmieniła go późniejsza przebudowa podjęta przez Marię Stuart i jej małżonka, lorda Henryka Darnleya, którzy nad drzwiami swej siedziby kazali uwiecznić połączone inicjały MAH oraz datę 1566. Wewnątrz można obejrzeć kilka historycznych pomieszczeń; najciekawszym z nich jest ozdobiona kasetonami maleńka komnata sypialna, w której w wyżej wymienionym roku przyszedł na świat syn królewskiej pary, Jakub VI. Pokój ten, podobnie jak resztę pałacu, odnowiono na jego tryumfalny przyjazd z Londynu w roku 1617. Wówczas to po raz ostatni edynburski zamek posłużył jako rezydencja królewska.

Inna część pałacu została ostatnio odrestaurowana i obecnie można tam zwiedzać audiowizualną ekspozycję poświęconą „Honours of Scotland”, czyli Szkockim Klejnotom Koronacyjnym, których oryginały znajdują się w Crown Room na samym końcu sal wystawowych. Wspaniałe insygnia władzy królewskiej – jedyne pochodzące sprzed czasów Restauracji, jakie ocalały w Wielkiej Brytanii – stanowią dobitne świadectwo poczucia tożsamości narodowej Szkotów. Po raz ostatni zostały użyte w 1651 r. podczas koronacji Karola II na króla Szkocji. Wydarzenie to wywołało wściekłość Olivera Cromwella, który najchętniej kazałby klejnoty przetopić. Na szczęście uniknęły takiego losu dzięki temu, że potajemnie wyniesiono je z zamku i ukryto w wiejskim kościółku. Później regalia służyły podczas posiedzeń szkockiego parlamentu jako symbol nieobecnego monarchy, zanim nie zamknięto ich w skrzyni po zawarciu unii z Anglią w 1707 r. Przez ponad sto lat nie były wystawiane na widok publiczny, w końcu uznano je za zaginione. Odnaleziono je w 1818 r. dzięki poszukiwaniom zainicjowanym przez Waltera Scotta.

Ze wszystkich insygniów królewskich najstarsze jest berło, ozdobione kulą z wygładzonego kryształu górskiego oraz figurkami wyobrażającymi Marię z Dzieciątkiem, św. Jakuba i św. Andrzeja. Jakub IV otrzymał je w darze od papieża Aleksandra VI w 1494 r. Berło zostało później przerobione przez szkockiego rzemieślnika dla Jakuba V Jeszcze piękniejszy jest miecz, znakomity przykład sztuki włoskiego renesansu, arcydzieło Domenica da Sutri, które podarował Jakubowi IV papież Juliusz II, znany mecenas artystów. Zarówno na rękojeści, jak i na pochwie wygrawerowano herb papieża przedstawiający drzewo dębu i żołędzie, symbole zmartwychwstałego Chrystusa, które umieszczone obok delfiny, symbolizują Kościół. Wysadzana kamieniami korona została wykonana dla Jakuba V przez szkockiego złotnika Jamesa Mosmana. Połyskuje w niej także złoty sygnet noszony przez Roberta I Bruce’a, wieńczą zaś królewskie jabłko i krzyż.

Krystian Lach-Szyrma – Polak, który lata 1820-23 spędził w Edynburgu jako opiekun młodego księcia Adama Konstatntego Czartoryskiego odbywającego studia na tutejszym uniwersytecie – zawarł swoje ciekawe spostrzeżenia i refleksje dotyczące pobytu w Szkocji w tomie „Anglia i Szkocja. Przypomnienia z podróży” (zob. Bibliografia). Szyrma był świadkiem uroczystego przybycia do stolicy Jerzego IV, uświetnionego przez zaprezentowanie Edynburczykom świeżo wówczas odnalezionych szkockich klejnotów koronacyjnych: „Podczas kiedy teraźniejszy król odbywał swój wjazd na zamek, niesiono przed nim te znamiona z wielką uroczystością. Nieśli je pierwsi urzędnicy państwa, książę Hamilton koronę, hrabia Morton miecz, inni inne znamiona; wszyscy na koniach, w starożytnych krajowych ubiorach. (…) Gwardia, złożona z młodzieży pierwszych domów, w różnokolorowych tartanach oznaczających barwą różne klany, czyli pokolenia, na które Szkocja była dawniej podzielona, odbywała straż w pałacu i odnowiła dawną powagę klanów, które chociaż już tylko do dziejów należą, wywołane były natenczas jakby z grobów na uczczenie monarchy. Dziwnie i dziko odbijał ich ubiór starożytny na tle nowoczesnego. Tę dzikość pomnażała głośna chrapliwa muzyka szkocka, przy której swe parady odbywali. (…) Widok to był wspaniały, a nawet poruszający, zważając, do jakiego stopnia lud szkocki posuwał przywiązanie do swojego monarchy.”

Wokół Crown Square

Południową część Crown Square zajmuje Great Hall, zbudowany w czasach Jakuba IV jako miejsce uczt i ceremonii. Aż do 1639 r. w gmachu obradował szkocki parlament. Potem budynek ulegał zmianom i przebudowom, służąc najpierw jako koszary, potem jako szpital. Na skutek tych przeróbek przestał być widoczny oryginalny dach podparty belkami wspornikowymi – najstarsza spośród trzech podobnych konstrukcji zachowanych w Edynburgu. Odrestaurowano go pod koniec ubiegłego wieku wraz z całym budynkiem, który zyskał wówczas nieco przesadną dekorację w romantycznym guście.

Po zachodniej stronie placu, w pochodzących z XVIII w. Koszarach Królowej Anny (Queen Anne Barracks) mieści się część Muzeum Wojskowego (Scottish United Services Museum), w którym można obejrzeć wystawy na temat różnorakich regimentów szkockiego wojska, wraz z częścią poświęconą marynarce i siłom powietrznym. Zwróć uwagę na model okrętu The Great George, wykonany przez francuskich więźniów, przetrzymywanych w zamku w XVIII i na początku XIX w.

W 1755 r. stojący niegdyś po północnej stronie placu kościół St Mary został zastąpiony przez koszary, te zaś z kolei zmyślnie przekształcono w Pomnik Wojenny Narodu Szkockiego – dostojny, pełen powagi monument ku czci 150 tys. Szkotów poległych w czasie I wojny światowej.

Pozostała część kompleksu zamkowego

Z Crown Square możesz zejść do podziemi, które powstały na rozkaz Jakuba IV pragnącego dzięki ich budowie stworzyć dodatkową równą płaszczyznę dla wzniesienia okazałych budynków stojących powyżej. Podziemia tworzą ciąg przypominających jaskinie komnat. Przetrzymywano w nich cudzoziemskich jeńców, którzy pozostawili po sobie na ścianach rozmaite inskrypcje. W jednym z pomieszczeń ustawiono słynne działo z XV w. zwane Mons Meg, z którego można było wystrzelić kamień o wadze przekraczającej 200 kg na odległość ponad 3 km. XVII-wieczny poeta z Londynu, John Taylor, pod wrażeniem widoku działa napisał: „Było bardzo wielkie w środku; powiedziano mi, że raz weszło do niego dziecko”. W 1736 r. Mons Meg został przewieziony do Londynu. Stał w Tower aż do chwili, gdy Walterowi Scottowi udało się przekonać Jerzego IV podczas jego oficjalnej wizyty w 1822 r., aby działo wróciło do Szkocji.

Dokładnie naprzeciwko wejścia do podziemi znajduje się dawne Więzienie Wojskowe, zbudowane w 1842 r., czyli w czasach, gdy wygląd i zadania zakładów karnych stanowiły niezwykle ważki przedmiot publicznej debaty. Cele, jakkolwiek przewidziane dla pojedynczych skazańców, wyglądają mniej groźnie, niż można by się spodziewać. Za Domem Komendanta stoi XIX-wieczny szpital, górujący nad dwoma kondygnacjami zachodnich umocnień. Budynek należy do Muzeum Wojskowego.