ARCHITEKTURA GLASGOW

ARCHITEKTURA GLASGOW

Podwaliny pod Glasgow położyli chrześcijańscy misjonarze, rozbudowali je kupcy, a artyści i mecenasi uczynili kwitnącym ośrodkiem kultury. Można w nim oglądać budowle reprezentatywne dla wszystkich niemal epok w dziejach architektury, od średniowiecznej katedry po nowoczesne przestrzenie ze szkła mieszczące Kolekcję Burrella. Najpełniej reprezentowany jest styl epoki wiktoriańskiej, którą charakteryzował najintensywniejszy rozwój handlu i przemysłu, pomnażający majątki przedsiębiorczych obywateli Glasgow. Ci zaś, dumni ze swych sukcsesów, nie szczędzili funduszy na wznoszenie wspaniałych budowli. Ponieważ celem bombardowań podczas drugiej wojny światowej były przede wszystkim stocznie nad Clyde, większość monumentalnych gmachów w śródmieściu pozostała nienaruszona. Twórczość Charlesa Renniego Mackintosha (1868-1928) uczyniła Glasgow jednym z najciekawszych przykładów architektury początków XX wieku, owocując także w późniejszych latach wspaniałym rozkwitem miasta, dopóki nie zahamowały go trudne warunki ekonomiczne.

Rozbudowa niewielkiej osady, jaką pozostawało Glasgow do wieku XVIII, nastąpiła za sprawą bogatych handlarzy tytoniem, którzy – zachwyceni dostojeństwem epoki klasycznej – czerpali z niej wzorce, wznosząc monumentalne budowle użyteczności publicznej, zdobiące dziś Merchant City. Warto udać się w dół Garth Street, skąd rozciąga się niezapomniany widok na zaprojektowany w 1791 r. przez Roberta Adama Trades House, z weneckimi oknami i jońskimi kolumnami, które nadają mu majestatyczny wygląd. Równie wspaniały jest wznoszący się na końcu Hutcheson Street Hutcheson Hall, o fasadzie z pięcioma oknami wykuszowymi i elegancką wieżą, której forma ewoluuje od kwadratu, poprzez ośmiobok, aż do wieńczącej ją kopuły. Zaprojektowana na początku XIX w. przez Davida Hamiltona budowla jest hołdem dla architektonicznych osiągnięć renesansu.

Nieco dalej na zachód znajduje się Royal Exchange Sąuare, jeden z typowych placów Glasgow, które są na ogół puste i pozbawione drzew, by tym wyraźniej eksponować gmach wznoszący się pośrodku. Byłą siedzibę/Jiełdy Królewskiej (mieszczącą później Bibliotekę Stirling) zdobi zaprojektowany w 1829 r. przez Davida Hamiltona ogromny koryncki portyk, wiernie naśladujący klasyczne wzory. Sam plac jest wspaniałym przykładem mądrze zaplanowanej zabudowy miejskiej, z rzędami georgiańskich budynków umiejętnie skomponowanymi w harmonijną całość. Nieco na północ otwiera się rozległa przestrzeń George Square, zdominowana przez majestatyczny wiktoriański ratusz (City Chambers), którego splendor nieodparcie kojarzy się z przepychem architektury weneckiej. Wybudowany zaledwie kilka lat po upadku Banku Glasgow w 1878 r., świadczy o niezachwianej potędze i bogactwie warstwy kupieckiej.

Kiedy na początku XIX w. do Glasgow zaczęli tłumnie napływać robotnicy i osiedlać się w centrum, zajmując i tak już przepełnione kamienice czynszowe, zamożni obywatele miasta poczęli przenosić się na zachód. Proces ten przebiegał zupełnie spontanicznie, dlatego ulice pokrywające zbocza Blysthwood Hill – większość z nich wyznaczono dopiero po 1820 r. – odznaczają się nieco chaotyczną zabudową. Ponieważ jednak przeważają w niej szeregi dwu- lub trzypiętrowych domów, których ganki i szerokie gzymsy urozmaicają nieco monotonię gładkich murów z piaskowca, nie jest ona pozbawiona pewnej harmonii. W tej części miasta na szczególną uwagę zasługują doskonałe proporcje Blysthwood Square. Dom pod numerem 5 zdobią zaprojektowane przez Mackintosha secesyjne drzwi wejściowe, wyraźnie kontrastujące z solidnością georgiańskiej kamienicy. Wędrując długimi ulicami w stronę śródmieścia, można podziwiać głębokie perspektywy miejskiej zabudowy; wystarczy tylko jednak odwrócić wzrok, by ujrzeć za sobą malownicze widoki odległych wzgórz na tle nieba.

Pragnąc zamieszkać wśród zieleni drzew i pól, zamożni obywatele Glasgow coraz liczniej przenosili się poza zachodnie krańce miasta. W latach 30. XIX w. zakończyło się zasiedlanie wznoszącego się za Charing Cross obszaru Woodland Ilill, którego porośnięte drzewami zbocza stanowią zupełne przeciwieństwo nagich placów śródmieścia. Przy prowadzącej do Woodside Terrace ulicy Woodside Crescent stoją surowe budynki z przepięknymi doryckimi portykami i doskonale utrzymanymi ogrodami. Zupełnie inny jest Park Circus o monumentalnej georgiańskiej zabudowie, której nieco wdzięku dodają wyrafinowane architektoniczne detale w rodzaju wąskich okienek po obu stronach drzwi wejściowych. Dzielnica ta, obecnie posiadająca handlowy charakter, jest przykładem znakomitych rozwiązań urbanistyczny.

Żyjący w drugiej połowie XIX w. Aleksander „Grek” Thomson pozostaje w cieniu słynnego Charlesa Renniego Mackintosha, mimo iż cieszył się dużym uznaniem wśród współczesnych. Jak wskazuje jego przydomek, główną inspirację dla tego twórcy stanowiła architektura starożytnej Grecji, której wpływy bardzo wyraźnie zaznaczają się w jego niepowtarzalnych dziełach. Energiczny i utalentowany, ma na swoim koncie bardzo wiele różnorodnych budowli, od prostych kamienic czynszowych po wspaniałe rezydencje podmiejskie. Jego najsłynniejszym dziełem jest kościół przy St Vincent Street (1857), którego masywna, surowa sylwetka doskonale harmonizuje z egzotycznymi, egipskimi i indyjskimi motywami dekoracyjnymi zastosowanymi przez artystę. Najwyraźniej widać to na przykładzie wieży zwieńczonej owalną kopułą. Oryginalne połączenie sztuki klasycznej i wschodniej było bardzo nowatorskie w czasach, gdy w architekturze królował przede wszystkim neogotyk i neorenesans. Niestety, potomność nie traktowała dzieł Thomsona z pieczołowitością, na jaką zasługiwały; wiele z nich wyburzono podczas przebudowy miasta w latach 70.

Na zachód od Park Circus leży Uniwersytet Glasgow (1866-86), zaprojektowany przez George’a Gilberta Scotta w stylu neogotyckim, który Thomson pogardliwie określał jako „XVI-wieczną szkocką architekturę przyodzianą w XIV-wieczne francuskie ozdoby”. W dekoracji budynku przeważają elementy rodzimej tradycji budowlanej, schodkowe szczyty, okrągłe wieżyczki nakryte stożkami oraz centralna wieża, szersza górą niż dołem. Wnętrza zdobią krużganki i łuki tworzące atmosferę prawdziwie klasztornej surowości.

Czynszowe kamienice – pierwotnie budowane z przeznaczeniem na proste mieszkania dla robotników -w miarę postępującej politycznej emancypacji zamożnej klasy średniej zyskiwały coraz więcej wyrafinowania w konstrukcji i dekoracji. Większość z nich powstała na zamówienie bogatych obywateli miasta na przestrzeni zaledwie jednego półwiecza, od 1860 do 1910 r. Zazwyczaj składały się z trzech do pięciu pięter, z których każde posiadało dwa lub trzy mieszkania. Najlepsze pokoje otrzymywały wykuszowe okna, podział środkowych pięter uwydatniały architrawy, ozdabiały je dekoracyjne fryzy poniżej parapetów lub ponad oknami; od strony skrzyżowań ulicznych budynek zdobiły wykusze, wieżyczki i kopuły. Najokazalsze z mieszczańskich kamienic znajdują się na zachód od uniwersytetu, przy przecznicach Byres Road; szczególnie wyróżniają się domy z czerwonego piaskowca przy Great George Street.

Wspaniały rozkwit miasta brutalnie przerwał wybuch I wojny światowej, a kryzys lat 30. prawie zupełnie zahamował jego rozbudowę. Dopiero niedawno zaczęły powstawać szklane wieżowce, w których szybach odbijają się sylwetki zabytkowych budowli, obnażając banalność współczesnej architektury. Bardziej oryginalne nowoczesne konstrukcje to Kolekcja Burrella oraz Muzeum św. Mungo, obie mądrze wkomponowane w otaczającą je zabudowę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *